Kino to też rodzaj cudu

Wpisy

  • sobota, 29 września 2012
    • Tajemnice ludzkiej psychiki

      Kobieta z piątej dzielnicy (Francja, Polska, Wielka Brytania 2011) reż. Paweł Pawlikowski

      Paweł Pawlikowski, ceniony i znany poza granicami, u nas jest twórcą o słabym rozgłosie. Kilka lat temu Polska ciepło przyjęła obraz „Lato miłości”, a obecnie możemy oglądać film „Kobieta z piątej dzielnicy” z Ethanem Hawkiem

      „Kobieta z piątej dzielnicy” rozpoczyna się niczym realistyczny dramat obyczajowy, skupiony wokół perypetii związkowo – osobistych pisarza Toma (Hawk). Zjawia się on pewnego dnia w Paryżu, by odszukać byłą żonę z córką i wszelkimi sposobami usiłuje nawiązać z nimi kontakt oraz odnowić utraconą więź. Nie wiemy, co wydarzyło się wcześniej ani jakie były przyczyny rozpadu. Wiemy jedynie, że Tom ma zakaz zbliżania się do rodziny, ale w trakcie sądowo- rozwodowych toków dzieją się różne rzeczy, więc początkowo informacja ta nie wzbudza niepokoju.

      znajduje nocleg w Paryżu, pracę, poznaje kobietę i próbuje jakoś tę rzeczywistość oswajać. Zwrot oraz przyspieszenie akcji następuje w drugiej części tego niedługiego obrazu. Czy to co oglądaliśmy do tej pory wydarzyło się naprawdę? Które zdarzenia są wytworem chorego umysłu bohatera? I które z postaci są realne? Sprawdźcie sami!

      Pawlikowski i Hawk doskonale podkreślają zawieszenie bohatera, jego funkcjonowanie w dwóch – a może więcej ?- płaszczyznach. Nienaturalnie powiększone oczy, dziwnie nisko zmieniony głos, do tego rozmazane kadry, uwypuklające nierealność otoczenia. Czasem pojawiają się ujęcia w konwencji paradokumentalnej. Które są prawdziwsze?

      Pawlikowski zaangażował do filmu Joannę Kulig, która ma tutaj znaczącą i pokaźną rolę. Może to być interesujące kino dla widzów, których pasjonują zakamarki ludzkiej psychiki. Obraz pokazuje relatywność i subiektywność odbioru rzeczywistości zewnętrznej. Pomimo rozwoju psychiatrii oraz psychologii, schorzenia psychiczne nadal są zagadką, tak dla medycyny, jak i dla sztuki.

      Mimo ciekawego pomysłu, interesującego sposobu filmowania, dobrych kreacji aktorskich, mnie obraz kompletnie nie przekonuje. Ma się wrażenie, iż seans trwa chwilę, mija błyskawicznie i niestety, w równie ekspresowym tempie zapomina się o nim.

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      lis.salander
      Czas publikacji:
      sobota, 29 września 2012 08:36
  • czwartek, 20 września 2012
    • Czy Twój związek też wymaga naprawy?

      Dwoje do poprawki (Hope Springs, USA 2012), reż.David Frankel

      Przeglądając opinie na temat tego filmu, natknęłam się na zdanie, że  – parafrazując- to obraz o nas wszystkich, bo wszyscy kiedyś będziemy starzy. Autor przytoczonej sentencji zaprezentował idealny przykład antyreklamy. Bo choć większość z nas zapewne dożyje starości, to tylko niewielu będzie mogło powiedzieć, iż spędziło lat trzydzieści z jednym człowiekiem.
      Key (Meryl Strzep)i Arnold(Tommy Lee Jones) są ludźmi zaawansowanymi życiowo z poukładanymi aż nadto życiorysami. Ich związek to przewidywalna do bólu seria zdarzeń: poranne śniadanie, kurtuazyjna wymiana grzeczności, obiad po pracy, wieczorne gaszenie świateł i tak codziennie. Owo poukładanie zaczyna coraz bardziej doskwierać Key, stąd wpada na pomysł  udziału w turnusie terapeutycznym dla par.                                   
      Cykl spotkań z psychoterapeutą ma pomóc w odkryciu ognia, magii i namiętności, jaka złączyła małżonków przed laty .Szczęściem wielkim, obraz nie traktuje widza psychologicznym bełkotem ani tanimi poradami, mającymi z dnia na dzień zmienić nabyte przez lata przekonania i doświadczenia.
      Wielkim atutem jest jak zwykle gra Meryl Strzep, która nie dość, że wygląda olśniewająco, to  z właściwą sobie gracją doskonale przybiera pozę raz znudzonej żony, a raz nadaktywnej kochanki usiłującej wszelkimi sposobami uszczęśliwić męża. Film bardzo otwarcie i wprost porusza tematy problemów seksualnych, bez ironii i kpiny, choć momentów komediowych jest tu niemało.
      Jednym z najbardziej wzruszających ujęć jest scena aktu miłosnego, podczas którego kamera z mikroskopijną wręcz dokładnością lustruje twarz Arnolda. Twarz podstarzałą, zaczerwienioną, z opuchniętymi powiekami i wreszcie twarz…nieładną. A jest w niej tyle czułości, zrozumienia, i intymnej bliskości, takiego prawdziwego bycia razem, choć  naznaczonego zębem czasu.
      Nie uraczymy w obrazie wielkiej głębi, mądrości i odpowiedzi na pytanie, jak stworzyć satysfakcjonujący związek. Prawdy wypływające z ekranu są ogólne i powszechnie znane.
      Jest jednak coś, co zaskakuje. „Dwoje do poprawki” pokazuje, jak niewiele trzeba, aby stworzyć udaną relację z partnerem. A jeszcze mniej, aby takową relację całkowicie pogrzebać.
      I że warto walczyć o ukochaną osobą nawet w obliczu poczucia, iż przed nami już mniej dni niż więcej. ..


      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      lis.salander
      Czas publikacji:
      czwartek, 20 września 2012 20:06